Seria wydawnicza Galaktyka Gutenberga
Ostatnio stwierdziłam, że popełniłam błąd zaczynając recenzowanie starej fantastyki od pojedynczych książek zamiast od zrecenzowania największej na polskim rynku skarbnicy „dobrego starego Science-Fiction”, czyli wydawanej przez Solaris (przemianowane później na Stalker Books) serii wydawniczej „Galaktyka Gutenberga”. Licząca już ponad 110 tomów seria skupiającą się na starej fantastyce, w której każdy znajdzie coć dla siebie. Od hard SF po lekkie spaceopery, od kilku tomowych serii pokroju „Księżniczki Marsa” czy trylogii Kudłaczy po antologie opowiadań. Zainteresowany znajdzie tu takie klasyki jak „Wojna Światów”, ale też twórczość mniej popularnych u nas autorów jak Iwan Jefriemow (autor, między innymi, „Godziny Byka” i „Mgławicy Andromedy”). Wydawnictwo naprawdę sie nie ogranicza, znajdziemy tu dzieła autorów amerykańskich, brytyjskich, ale też całkiem sporo fantastyki rosyjskiej, tak z lat 50, 60, 70 i 80’tych. Słowem wszystko. Z czego kilka pozycji zdecydowanie zasługuje na własną recenzje w cyklu „dobre stare Science-Fiction”.
Ponieważ piszemy jednak o serii a nie o poszczególnych książkach, nie będziemy omawiać fabuły konkretnych książek zamiast tego skupimy się na samym wydaniu i tym czy warto zacząć je zbierać.
Osobiście uważam, że warto. Seria wydawana jest pod patronatem Encyklopedii Fantastyki, zresztą nie bez przyczyny, gdyż jak wspomniałam jest to naprawdę dobry przegląd przez starą fantastykę kosmiczną, i to wszelkiego rodzaju. Ponadto obejmuje książki często trudno dostępne w Polsce, rzadko lub nawet nigdy niewydawane. Co więcej niektóre z nich, jak spora część twórczości rosyjskich pisarzy S-f jest trudna do zdobycia, w nowych wydaniach, nawet w języku oryginalnym.
Choć niektórzy zarzucają, iż książki wydawane są jedynie w miękkiej oprawie, marginesy są wąskie, a papier nie najwyższej jakości. W moich oczach, zwłaszcza w tym konkretnym przypadku, są to PLUSY. Wydanie jest wciąż przyjazne czytelnikowi (czytanie nie powoduje dyskomfortu wzrokowego ani bólu głowy) ale za razem maksymalnie ekologiczne, nie marnuje papieru na przesadnie rozepchaną interlinię czy przesadnie szerokie marginesy. Krótko mówiąc nie nabija sztucznie liczby stron co jest przywarą wydawnictw takich jak Uroboros. A miękka oprawa, słabszy, niemal pulpowy papier, drobne marginesy i średniej wielkości czcionka, wszystko to jak nic pasuje do starej fantastyki, przywołując wspomnienia pierwszych (jeszcze PRL’owskich) polskich wydań części z wydanych w serii książek. Odżywają wspomnienia książek, które stały na półkach w moim rodzinnym domu, wywołując to słodkie uczucie nostalgii.
Dodatkowo książki mają stosunkowo przystępną cenę około 32 zł, a jeśli kupujesz je na konwentach, to bez większego problemu możesz trafić na promocję 3 za 2, dzięki której na książkę wydajesz jedynie około 20 zł. Ponadto nawet w drugim obiegu łatwo znaleźć egzemplarze z tej serii będące w naprawdę nienagannym stanie i kosztujące naprawdę grosze.
Co więcej nabywanie książek z tej serii ma też praktyczny wymiar. Dosłownie. Ponieważ wszystkie książki pochodzą z jednej serii wszystkie mają równą wysokość. Przy okazji wymiary są praktycznie zgodne z wymiarami książek z Amberowskiej serii „Wielkie Serie S-F” i prawie całym (z wyjątkiem wydania kieszonkowego) Amberowskim wydaniem Star Wars’owego EU. A co za tym idzie bardzo łatwo znaleźć im miejsce na półce.
Podsumowując, jeśli chcesz zacząć przygodę ze starym S-F zwróć uwagę na serię wydawniczą Galaktyka Gutenberga, na pewno znajdziesz w niej coś dla siebie.
Ponieważ piszemy jednak o serii a nie o poszczególnych książkach, nie będziemy omawiać fabuły konkretnych książek zamiast tego skupimy się na samym wydaniu i tym czy warto zacząć je zbierać.
Osobiście uważam, że warto. Seria wydawana jest pod patronatem Encyklopedii Fantastyki, zresztą nie bez przyczyny, gdyż jak wspomniałam jest to naprawdę dobry przegląd przez starą fantastykę kosmiczną, i to wszelkiego rodzaju. Ponadto obejmuje książki często trudno dostępne w Polsce, rzadko lub nawet nigdy niewydawane. Co więcej niektóre z nich, jak spora część twórczości rosyjskich pisarzy S-f jest trudna do zdobycia, w nowych wydaniach, nawet w języku oryginalnym.
Choć niektórzy zarzucają, iż książki wydawane są jedynie w miękkiej oprawie, marginesy są wąskie, a papier nie najwyższej jakości. W moich oczach, zwłaszcza w tym konkretnym przypadku, są to PLUSY. Wydanie jest wciąż przyjazne czytelnikowi (czytanie nie powoduje dyskomfortu wzrokowego ani bólu głowy) ale za razem maksymalnie ekologiczne, nie marnuje papieru na przesadnie rozepchaną interlinię czy przesadnie szerokie marginesy. Krótko mówiąc nie nabija sztucznie liczby stron co jest przywarą wydawnictw takich jak Uroboros. A miękka oprawa, słabszy, niemal pulpowy papier, drobne marginesy i średniej wielkości czcionka, wszystko to jak nic pasuje do starej fantastyki, przywołując wspomnienia pierwszych (jeszcze PRL’owskich) polskich wydań części z wydanych w serii książek. Odżywają wspomnienia książek, które stały na półkach w moim rodzinnym domu, wywołując to słodkie uczucie nostalgii.
Dodatkowo książki mają stosunkowo przystępną cenę około 32 zł, a jeśli kupujesz je na konwentach, to bez większego problemu możesz trafić na promocję 3 za 2, dzięki której na książkę wydajesz jedynie około 20 zł. Ponadto nawet w drugim obiegu łatwo znaleźć egzemplarze z tej serii będące w naprawdę nienagannym stanie i kosztujące naprawdę grosze.
Co więcej nabywanie książek z tej serii ma też praktyczny wymiar. Dosłownie. Ponieważ wszystkie książki pochodzą z jednej serii wszystkie mają równą wysokość. Przy okazji wymiary są praktycznie zgodne z wymiarami książek z Amberowskiej serii „Wielkie Serie S-F” i prawie całym (z wyjątkiem wydania kieszonkowego) Amberowskim wydaniem Star Wars’owego EU. A co za tym idzie bardzo łatwo znaleźć im miejsce na półce.
Podsumowując, jeśli chcesz zacząć przygodę ze starym S-F zwróć uwagę na serię wydawniczą Galaktyka Gutenberga, na pewno znajdziesz w niej coś dla siebie.
Recenzja autorstwa Weroniki Erdmann

Komentarze
Prześlij komentarz