Terry Pratchett - „Strata”
W Polsce występuje pod tytułami „Dysk” i „Warstwy Ziemi”-
jednak czytałem oryginał.
Mam taką rozrywkę, że lubię czytać pierwociny autorów, bądź ich mało znane dzieła, poruszające interesującą mnie tematykę. Nie jest to guilty pleasure, zwyczajnie uwielbiam szukać pierwszego opisania danej koncepcji czy motywów, w czym pomaga mi np. strona Technovelgy. Tak trafiłem na powieść Strata. Jest to jedna z dwóch powieści fantastyczno-naukowych autora późniejszego cyklu Świat Dysku.

(żródło: https://www.google.pl/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fwww.rebis.com.pl%2Fsvc%2Fvfs%2Fmit%2Fb7bc3b38-7e5f-4079-973a-67217e279d81%2Fminiature.png&imgrefurl=https%3A%2F%2Fwww.rebis.com.pl%2Fpl%2Fbook-dysk-terry-pratchett%2CSCHB00955.html&docid=7BxbkVG8bs6J_M&tbnid=3WUZFu9M3-_10M%3A&vet=10ahUKEwiX0IvL-8_eAhW_wAIHHYhdD8kQMwg_KAIwAg..i&w=321&h=500&bih=838&biw=1706&q=warstwy%20ziemi%20pratchett&ved=0ahUKEwiX0IvL-8_eAhW_wAIHHYhdD8kQMwg_KAIwAg&iact=mrc&uact=8)
Akcja powieści rozgrywa się w dalekiej przyszłości, gdzie
Przedsiębiorstwo zajmuje się budową od podstaw całych planet i układów
planetarnych. Przedsiębiorstwo, które jest monopolistą w tym wszechświecie
zajmuje się także tworzeniem także podwalin przyszłych kultur w postaci
sfabrykowanych skamielin lub artefaktów „bogów” czy zaginionych cywilizacji
umieszczonych w warstwach geologicznych tworzonych globów.
Kin jest dwustuletnią pracowniczką Przedsiębiorstwa, twórcą
światów oraz autorką książki i „filmidła” (ang. Filmy) „Continous Creation”,
z którą kontaktuje się Jako Jalo, pilot terminusowy (forma dalekich ekspedycji
międzygwiezdnych), który powrócił (co się nigdy nie zdarza) ze swojej wyprawy,
podczas której znalazł dziwne znalezisko. Płaski świat. Świat w kształcie
Dysku.
W tym punkcie należy zaznaczyć, iż powieść niestety nie jest
częścią cyklu Świat Dysku, jednak jest pierwszym opisaniem takiego świata przez
Terry’ego Pratchetta. Ponadto, chociaż dysk nie znajduje się ani na grzbietach
słoni, ani ma żółwia, ten mit zostaje przywołany w książce.
Jalo i Kin przed wyruszeniem w podróż zbierają drużynę.
Dołączają do nich Marco, czteroręki, żabowaty wojownik z paranoją, oraz Silver,
której prawdziwe imię składa się z pięćdziesięciu sylab, historyczkę i lingwistkę
(która w celu lepszego porozumiewania się z innymi rasami posiada wyjmowane
kły). Bohaterowie w trakcie przygody eksplorują świat, jaki opisywali uczeni w
czasach średniowiecza, z odpowiednią dla takiego świata cywilizacją.
Będę się starał nie zdradzać ważnych elementów fabuły, ani
momentów typowego dla Pratchetta zabicia śmiechem, gdyż szczegóły są tym, co
buduje przewrotność tej książki. Jest ona parodią klasycznych utworów z lat
70ych, gdzie główni bohaterowie natrafiają na sztuczny obiekt, zawierający w
sobie cały świat, głównie „Pierścień” - Larry’ego Nivena, czy „Tytan”– Johna
Varleya. Już na pierwszy rzut oka widać nawiązanie do postaci z Pierścienia w Silver do
Mówiącego do zwierząt, a Marco ma być pewnym przełożeniem Nessusa, nie
wspominając, że Kin idelanie pasuje jako aluzja do Louisa Wu. Jako Jalo
natomiast wybitnie przypomina słynnego „rozbitkowca” z planety Udało Nam Się –
Beowulfa Schaeffera, bohatera
opowiadań o najemnym pilocie, których akcja dzieje się w tym samym uniwersum
Znanego Kosmosu, co „Pierścień” Najbardziej bliskość tych nawiązań, a raczej
przeplatanie się nawiązań do obydwu utworów widać pod koniec powieści, gdzie
bohaterowie dowiadują się o twórcach
dysku i zasadach jego działania. Co ciekawe, prawie 10 lat przed
powstaniem „Dysku”, ten sam Larry Niven opisał na łamach pisma Analog opisał
koncepcje Dysku Andersona w artykule "Bigger than Worlds". Istnieją
także ciekawe nawiązania do Arthura C Clarke’a (który w latach 70ych sam
dołożył swoją cegiełkę do motywu powieścią „Spotkanie z Ramą”), odnośnie „Praw
Clarke’a”, tudzież końcówka może wręcz nawiązywać do „Starmakera”, Olafa
Stapledona, dotycząca celu cywilizacji. Jednak pewne nawiązania do klasycznej
SF widać nadal w „Kolorze Magii”. Sam Pratchett stwierdził: "I intended Strata to be as much a
(pisstake/homage/satire) on Ringworld as, say, Bill the Galactic Hero was of
Starship Troopers. All Niven's heroes are competent and all his technology
works for millions of years... but he's a nice guy and says he enjoyed the
book."
Konkludując, Terry Pratchett napisał bardzo dobrą parodię
dziś kultowych utworów fantastyki naukowej. Nie głupią, a wręcz Sheckley’owską,
Może z małą szczyptą Williama Tenna. Polecić mogę bardziej fanom klasycznej SF,
szczególnie eksploracyjnej i pierwszokontaktowej, niż fanom Świata Dysku.
Recenzja autorstwa Kamila Muzyki
Komentarze
Prześlij komentarz